Następnego dnia zadzwonił Krzysztof. Pytał się czy pojadę z nim do urzędu załatwić parę spraw. Zgodziłem się. W samo południe podjechał po mnie . Omawialiśmy po drodze sprawy dotyczące tego peugeota. Powiedziałem mu, że zamierzam Kindze zrobić niespodziankę . Jego zdaniem niespodzianka odniesie pozytywny rezultat . Krzysztof zakłada swoją własną firmę i jedziemy właśnie uzyskać zgodę na prowadzenie działalności. W najgorszym wypadku dowiedzieć się czegoś na ten temat. Zajechaliśmy na miejsce. W urzędzie pojawiły się osoby odbierające przyznane przez urząd mieszkania. Jeden z nich odbierał właśnie klucze, lecz nie był za bardzo zadowolony . Pomyślałem sobie, że pewnie przyznali mu mieszkanie ledwo nadające się do użytku. Staliśmy akurat z bratem w poczekalni. Nie musiałem nawet zagadywać, aby dowiedzieć się czegokolwiek. Niezadowolony człowiek podszedł do nas i sam zaczął lamentować na swoją dolę. Żaląc się zdradził, że z uwagi na zbyt niskie dochody dostał małe mieszkanie. On sam może się czuć w nowym mieszkaniu jak w klatce . Sam dodał jeszcze, że mieszkanie nadaje się do remontu. Tynk spadający ze ścian, cieknące rury, nieszczelne okna _ to tylko niektóre z uroków jego przyszłego domowego gniazdka. Pytał się jak można zwiększyć metraż mieszkanie, wszakże jego rzeczy się nie zmieszczą w tak małym pomieszczeniu . W świat remontów i przebudowy jeszcze nie wnikałem. Jedyne co mogłem mu poradzić tyczyło się kwestii drzwi. Zadałem mu pytanie jakie drzwi posiada jego mieszkanie. Odpowiedział……tak jak się spodziewałem zresztą, że normalne rozwieralne. Wyjaśniłem mu, że podczas otwierania takich drzwi skrzydła zajmują dość sporo miejsca. Miejsca, którego na pewno szło by inaczej zaaranżować. Przyznam się, że miałem dylemat czy dalej mu tłumaczyć, wszakże nie mam pojęcia czy go stać po prostu.

Przez zadłużenia mógłby mieć o wiele większy problem niż przez niewielki metraż. Powiedziałem, że wymiana drzwi nie należy do rzeczy najtańszych. W ripoście odpowiedział, że w remoncie pomoże mu brat. Cóż..uparł się. Kontynuując opowiadać zacząłem o drzwiach przesuwnych, których skrzydła chowają się zazwyczaj w ścianie bądź kasecie. Wyjaśniając mechanizm działania takich drzwi zaznaczyłem, że wspomniane skrzydła poruszają się wzdłuż prowadnicy. Czasami różnią się swoją budowy, wyglądem i sposobem montażu . Opisywałem pokrótce kolejne rodzaje drzwi przesuwnych. Zacząłem od tych bardziej wymyślnych czyli tych wykonanych ze szkła klejonego. Drzwi szklane przesuwne charakteryzują się między innymi tym, że stosuje się do nich tych samych kaset co do innych skrzydeł. Rzeczą różniącą te drzwi od innych jest sposób wykorzystania prowadnicy oraz sposobie zamontowania do niej tafli szkła. Wytłumaczyłem mu, że skrzydło szklane musi być odpowiednio przygotowane. Otóż w jego górnej części wyfrezowane muszą być dwa otwory do których przymocowywane są metalowe klemy utrzymujące wózek. Od drzwi szklanych przeszedłem powoli do tych wykonywanych z tradycyjnego materiału. Pokrótce rozgadałem się na temat drzwi, których skrzydła po otwarciu chowają się bezpośrednio w ścianie, przechodząc momentalnie do drzwi przesuwających się w otworze drzwiowym, naściennych by zakończyć na drzwiach przesuwających się na ścianę. Wyjaśniłem mu co i jak. Sam przyznał, że interesować go będą drzwi naścienne. Po raz kolejny moja wiedza w tym temacie na coś się znowu przydała . Chwilę później weszliśmy do gabinetu i załatwiliśmy sprawę.