Następny tydzień miał w miarę dobry początek . Moje wcześniejsze obawy okazały się być bezpodstawne. Nie czułem się wcale senny pomimo, że położyłem się tak późno. Miałem też odrobinę szczęścia, gdyż udało mi się rano załapać na kawałek pizzy, który jeszcze zdążył się uchować. Tym razem odziałem się o wiele cieplej niż do tej pory . Odniosło to dobry rezultat. Trafiłem do biura i zacząłem pracować. Nie miałem żadnych poważniejszych problemów z poradzeniem sobie z pracą . Owszem, niespodziewanie pojawiło się odrobinę papierkowej roboty, ale jakoś uporałem się z nimi. Reasumując nie wypadłem z pożądanego rytmu przez ten weekend, a to stanowi już dobry znak. Po pracy udałem się do biblioteki. Dysponowałem jeszcze jakimś czasem . Dnia wcześniejszego będąc w supermarkecie usiłowałem znaleźć jakieś interesujące pozycje książkowe, lecz obyło się niestety smakiem. Nic nie wchodziło bezpośrednio w przedmiot moich zainteresowań. Szkoda, aczkolwiek pozostała mi się jeszcze jakaś alternatywa, do której śmiało zaliczyć mogłem bibliotekę publiczną. Pojawiając się w bibliotece spytałem się o dział z książkami tego typu. Bibliotekarka wskazała mi gdzie on leży, po czym się tam udałem. Przeglądałem różnorakie książki. Byłem spragniony wiedzy związanej z naszą rodzimą miejscową kulturą i jej korzeniach . Słowiański folklor jest godny przestudiowania. Przeczytaj całość »