Następny tydzień miał w miarę dobry początek . Moje wcześniejsze obawy okazały się być bezpodstawne. Nie czułem się wcale senny pomimo, że położyłem się tak późno. Miałem też odrobinę szczęścia, gdyż udało mi się rano załapać na kawałek pizzy, który jeszcze zdążył się uchować. Tym razem odziałem się o wiele cieplej niż do tej pory . Odniosło to dobry rezultat. Trafiłem do biura i zacząłem pracować. Nie miałem żadnych poważniejszych problemów z poradzeniem sobie z pracą . Owszem, niespodziewanie pojawiło się odrobinę papierkowej roboty, ale jakoś uporałem się z nimi. Reasumując nie wypadłem z pożądanego rytmu przez ten weekend, a to stanowi już dobry znak. Po pracy udałem się do biblioteki. Dysponowałem jeszcze jakimś czasem . Dnia wcześniejszego będąc w supermarkecie usiłowałem znaleźć jakieś interesujące pozycje książkowe, lecz obyło się niestety smakiem. Nic nie wchodziło bezpośrednio w przedmiot moich zainteresowań. Szkoda, aczkolwiek pozostała mi się jeszcze jakaś alternatywa, do której śmiało zaliczyć mogłem bibliotekę publiczną. Pojawiając się w bibliotece spytałem się o dział z książkami tego typu. Bibliotekarka wskazała mi gdzie on leży, po czym się tam udałem. Przeglądałem różnorakie książki. Byłem spragniony wiedzy związanej z naszą rodzimą miejscową kulturą i jej korzeniach . Słowiański folklor jest godny przestudiowania. Przeczytaj całość »
Zgodnie z pewnymi normami nie uczęszcza się do filharmonii ubranym byle jak . Musiałem więc wyciągnąć swój garnitur oraz go wyprasować. Uporałem się z wszystkim. Jak zwykle szybciej niż dziewczyny. Doszliśmy do wspólnego wniosku, iż skosztujemy jej po powrocie do domu . Na zewnątrz było okropnie zimno. Samo dotarcie do filharmonii zajęło nam jakieś 40 minut. Wpierw udaliśmy się do holu celem zdobycia biletu na operetkę. Mijając drzwi szklane udaliśmy się na salę. Rozglądając się naokoło zorientowałem się, że nie ma zbyt wielu widzów . Najlepszą widoczność miały osoby, które zarezerwowały loże u góry. Miejsca te jednak do tanich nie należały, więc skorzystaliśmy z miejsca standardowego. Wkrótce światła zgasły, a na scenę weszła jakaś diva operowa. Swoją przygodę z poznawaniem kultury zacząłem więc całkiem przyzwoicie . Przyznam się, że gdyby nie Natalia pewnie bym o tym nie pomyślał. Przeczytaj całość »
Niezwykle przyjemnie minął mi sobotni wieczór . Siedzieliśmy odrobinę dłużej rozmawiając na temat sztuki, literatury, muzyki i filmu. Jeżeli miałbym opisać jednym przymiotnikiem ten wieczór użyłbym słowa kulturalny. Nic dodać ,nic ująć. Udało mi się trochę dłużej spać w niedzielę, co uważam wręcz za błogosławieństwo . Tego mi doprawdy brakowało. Pijąc kawę w łóżku doczytywałem tę książkę o kulturze włoskiej. Nie będę ukrywał, że byłem tym zainteresowany . Chyba zacznę pogłębiać swoją wiedzę odnośnie kulturoznawstwa. Przejdę się któregoś dnia do biblioteki. Poszukam sobie coś o zwyczajach starożytnych Etrusków oraz Rzymian. Po śniadanku wparowałem do salonu, aby pojawić się online. Postanowiłem wgłębić się bardziej w kulturoznawstwo. Internet jest prawdziwą krynicą wiedzy. Zdecydowałem skorzystać z dóbr cywilizacyjnych. Zacząłem od Etrusków, a skończyłem historią antycznych Rzymian, aż do ich podbicia przez koczownicze ludy germańskie napierające na granice Imperum Romanum . Coś mnie podkusiło, aby dowiedzieć się czegokolwiek na temat naszych rodzimych ziem. Analizując dane, które udało mi odszukać można by stwierdzić, iż na ziemiach polskich aż do wędrówki ludów spowodowanej widmem wojsk Attyli zamieszkiwali Goci. Około IV – V wieku przybyli tutaj Słowianie, którzy zasiedlali tereny tworząc wioski, a później grody. Przeczytaj całość »
Po wyjściu od pani Elżbiety czułem się odrobinę zdziwiony tempem rozwiązania sprawy . Wiadomo, że podczas podobnych spotkań jedna ze stron bądź strony obydwie rozgadują się niemiłosiernie. Tym samym czułem się zadowolony . Po powrocie do domu mogłem swobodnie zająć się samym sobą. Wziąłem w dłonie jakąś książkę, by się przy niej zrelaksować. Natalii i Kingi nie było o dziwo w domu. Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia gdzie się podziewały. W końcu udałem się do kuchni. W momencie otwierania lodówki zwróciłem uwagę na karteczkę z wiadomością od Kingi . Obydwie poszły do butiku. Wziąłem się za kontynuację lektury, którą zacząłem. Korzystałem ze spokoju jaki zapewniły mi obydwie. Przyjemny dzionek, trzeba przyznać. Odłożyłem książkę po czym włączyłem płytę z The Doors. Nalałem sobie troszkę wina do kieliszka po czym wtopiłem się w kanapę. Pokój zaczął ogarniać charakterystyczny mrok . Wkrótce po tym wróciły obydwie z zakupów. Natalia kupowała jakieś cieplejsze rzeczy, na czym skorzystała także Kinga. Przeczytaj całość »
Poniedziałek zaczął się już naprawdę pracowicie. Od samego południa rąbałem wraz z panem Romkiem drewno na opał, a następnie pomagałem odśnieżać podjazd. Trochę tej nocy napadało tego śniegu . Oczywiście zimno było jak cholera. Niby cieplej niż w sobotę czy piątek, ale mimo wszystko . Coś mi się wydaje, że będę musiał wygrzebać swoje kalesony po świętach……przydadzą się. Chwilę po skromnym obiedzie ( w końcu post – liczy się tradycja ) udałem się z panem Romkiem za prezentami. Wsiedliśmy więc do auta, włączyliśmy klimatyzację i w drogę. Objechaliśmy za upominkami całe miasto. Wstąpiliśmy do M1……mieliśmy większy wybór . Spędziliśmy tam prawie cały dzień. Szczerzę powiedziawszy nie lubię zbyt długo łazić po sklepach. Zrobił się wieczór, kiedy zdobyliśmy to po co przyjechaliśmy. W drodze do samochodu spotkał nas sąsiad……pan Józef, który również wyruszył na zakupy. Zatrzymał nas i zaczęliśmy rozmawiać przez moment . Właśnie jechał do sklepu by zamówić drzwi szklane do swojego domu. Ależ mu się spieszy…pomyślałem. Nie lepiej odłożyć to na po świętach. Cóż..pan Roman zgodził się mu towarzyszyć i namawiał oczywiście i mnie do tego. W związku z tym, że wydawać by się mogło, że w temacie architektury wnętrz obeznany jestem wielce pan Józek również mnie namawiał. Przeczytaj całość »
Powróciwszy do domu mogłem wreszcie cieszyć się spokojem . Uwaliłem się brzydko mówiąc na tapczan i wyjąłem swojego niezawodnego przyjaciela jakim jest mój laptop. Naturalnie postanowiłem doczytać „ Narrentarum” w między czasie pisząc ze znajomymi . Wieczorek mijał więc dość przyjemnie. Lektura Sapkowskiego tak mnie pochłonęła, że nie zauważyłem nawet gdy Kinga wpadła do pokoju. Usiadła naprzeciwko i zaczęła mi opowiadać o przyszłej wystawie średniowiecznej i w ogóle o muzeum. Była bardzo podekscytowana nią. Studiowała mediewistykę i chciała by się zrealizować w pełni. Moment , gdy zwierzyłem się z książki, którą czytam był początkiem naszej wspólnej konwersacji na temat wojen husyckich. Również zleciało nam trochę czasu aż dokulaliśmy ten temat do końca. Temat naszej rozmowy przeszedł z wojen husyckich na plany na przyszłość, wspólne plany na przyszłość. Tak więc mówiliśmy o ślubie trochę i o budowie naszego wspólnego domu. W sumie na tyle jest dobrze , że oboje jesteśmy zgodni co do wystroju naszego przyszłego domu nieopodal gór pomońskich w Międzychodzie. Klasyczny styl w połączeniu z elementami nowoczesnymi . Do tych nowoczesnych elementów miałyby należeć drzwi szklane oczywiście. Wałkując temat witraży chyba się na nie zdecydujemy . Przeczytaj całość »
Lampki zostały już poprzewieszane w całym niemal domu. Ozdoby świąteczne podkreślają jedynie świąteczny nastrój. Przyjechały młodsze kuzynki Kingi . Stroją teraz choinkę. W tym domu na szczęście przestrzega się tradycji . W dzisiejszych czasach slogany świąteczne pojawiają się nierzadko już miesiąc przed rzeczywistymi świętami, zaś dom znacznie wcześniej przygotowywany jest do świąt. Ma to niestety swój minus . Z początku jest wyśmienicie, łapiemy nastrój i jest fajnie, lecz później, przed świętami czujemy się „ najedzeni” tymi świętami. Taka jest prawda, takie są fakty. Oczywiście nic na to nie da się zrobić. W każdym bądź razie nie wyobrażam sobie, żebym zajmował się jakimikolwiek przygotowaniami parę tygodni przed Wigilią. W tym roku jest charakterystycznie. Po raz pierwszy od paru lat mamy prawdziwie białe święta . Zupełnie to się tak nie obijałem. Chwilę po przyjeździe kuzynek Kingi wsiadłem z panem Romanem do samochodu i ruszyliśmy do sklepu po produkty. Śnieg prószył nieustannie. Po upływie paru chwil znaleźliśmy się na miejscu. W supermarkecie było bardzo tłoczno. Trzeba było dosłownie się przepychać, żeby dotrzeć do upatrzonego miejsca. Kupiliśmy parę kilo karpia i produkty potrzebne do bigosu. Poznań to taka zaczarowana miejscowość, w której non stop w jakimś miejscu spotyka się swoich znajomych i bliskich. Przeczytaj całość »
Czując magię świąt nie trudno się nie rozleniwić. Cóż począć . Siedzę teraz na kanapie w pokoju dziennym u Kingi w domu i jestem teraz online, że się tak wyrażę . Czytałem sobie e- booka, czyli inaczej książkę elektroniczną. Znów natchnął mnie nastrój na Sapkowskiego. Tym razem powieść „ Narrentarum”. Książki tego pisarza nigdy mi się nie znudzą . Śnieg za oknem, przytulny wręcz nastrój i magia płynąca z treści powieści. Mhm…..coś pięknego . Pewnie czytał bym do samego wieczora, gdyby nie Kinga, która chciała wysłać maila dyrektorce muzeum. Cóż……jak mus to mus. Przekazałem jej laptopa. Pan Roman odpalił jakiś film na DVD……..o znamiennym tytule „ Jasminum”. Niegłupi film…..nawet przyjemnie się oglądało. Wtem Kinga poprosiła mnie do siebie. Coś mi mówiło, że przedmiotem rozmowy znów będą drzwi szklane. No nie mogło być inaczej . Dyrektorka muzeum miała problem z doborem motywu witraży do drzwi szklanych, które wkrótce zostaną zakupione i zamontowane. Cóż…..ja tam problemu nie widzę. Muzeum to miejsce dosyć charakterystyczne . Skoro dość często wykonywane są wystawy związane z okresem średniowiecza to świetnie pasowałyby motywy religijne, ewentualnie roślinne. Przeczytaj całość »
Jak ten czas szybko leci. Już w tym tygodniu święta . Nawet nie zauważymy jak nadejdzie sylwester. Ilu z nas spędzi go u siebie w domu, a ilu poza nim ? Warto skupić się na odpowiedzi . Wiadomo, że nasza nieobecność i zamęt na ulicach może przysłużyć się jakiemuś spryciarzowi. Włamywacz mógłby udawać chociażby pijanego gościa próbującego dostać się inną drogą niż drzwi. Któżby wpadł na pomysł, że to włamywacz, a nie gość. Zanim pomyśli się o spędzaniu nocy sylwestrowej poza domem naprawdę znakomitym rozwiązaniem byłoby odpowiednie zabezpieczenie swojego domu . Pozwólcie, że swoim zwyczajem stawiać będę pytania i sam będę na nie odpowiadał. Taki już po prostu jestem . Przechodząc więc do rzeczy spytam się jak można tego dokonać ? Jak moglibyśmy zabezpieczyć swój dom ? Zostawiając w domu groźnego psa ? Może się w sumie przysłużyć. Mój brat kupił niedawno szczeniaczki rasy Doberman Pinczer celem strzeżenia swojej posesji. Nie powiem, że te rozwiązanie nie jest tak do końca głupie, wszakże groźny pies mógłby skutecznie odstraszyć nieuzbrojonego, pierwszego lepszego włamywacza. Z drugiej zaś strony rasowe psy obronne są drogie , wymagają specjalnego szkolenia, konkretnej diety, no i nie ukrywajmy, że w razie, gdy posuną się nieco dalej niż do zwykłego nastraszenia delikwenta to my będziemy ponosić tego karne konsekwencję. Czy istnieje więc inny sposób zabezpieczenia własnego domu ? Przeczytaj całość »
Do popołudnia odpoczywaliśmy przy telewizji. Szczerze powiedziawszy nic szczególnego nie emitują, więc to pewnie strata czasu . W święta pewnie będzie w tym przypadku całkowita kaplica. Jak zwykle emitują po raz n- ty familijny fil pt „ Kevin sam w domu”. Ambitne kino. Ucieszyłem się, gdy pan Roman poprosił mnie o to, czy pomogę mu narąbać drewno. Nie wahałem się, co oczywiste. Mu również wzięło się na sentymenty. Wspominał jak wyglądały święta, gdy Kinga była jeszcze małą dziewczynką. Przyznam się, że ma co wspominać. Wysiłek fizyczny dobrze na mnie zrobił . Pochwaliłem się przyszłym peugeotem . Oczywiście musiałem mu podkreślić, żeby nic Kindze nie wspominał , bo ma to być niespodzianka. Wtem do szopy wleciał pan Józef. Spytał się czy możemy poświęcić mu chwilkę . Spojrzał się na nas dużymi oczami i spytał się czy to prawda, że interesuje się drzwiami szklanymi. Nie mogłem zaprzeczyć. Potwierdziłem. Przeczytaj całość »