Dyrektorka muzeum regionalnego, w którym pracuję Kinga jest z natury ciepłą i życzliwą osobą.  To też nic dziwnego, że zaprosiła mnie i Kingę na kawę . Zgodziliśmy się więc. Ogólnie pracuję w biurze do bardzo późna, więc kiepsko u mnie z czasem. Uzgodniłem więc z Kingą, że udam się z nią na kawę do jej szefowej jak tylko znajdę  trochę  czasu. Pewnego dnia udało mi się uwinąć wcześniej, zresztą i tak od następnego dnia zaczynał się urlop świąteczny. Nie mogłem zawieść Kingi, więc postanowiliśmy wypełnić obietnicę. Przeszliśmy się do niej do domu.  Przywitała nas bardzo serdecznie . Rozmawialiśmy o tym co słychać w muzeum, troszkę o życiu prywatnym.  Konwersacja  przebiegała gładko. Wtem rozmowa zeszła na tory  spraw  remontu muzeum. Pani Barbara przyznała mi, że  wykorzystanie  witraży w drzwiach szklanych to  wyśmienity  pomysł. Sama stwierdziła, że  z pewnością  nada to wnętrzu muzeum  charakterystyczny  nastrój.  W pewnym momencie  pani Barbara zapytała mi się jakich drzwi szklanych mogłaby użyć u siebie w domu. Z tego co sama przyznała  zamierza  w  przyszłym  roku zmienić nieco aranżacje wnętrza swojego mieszkania. Oczywiście rozejrzałem się nieco po jej mieszkaniu. Szczerze powiedziawszy nie miałem pojęcia po co ta kobieta chce zmieniać cokolwiek w wystroju tego mieszkania. Wyglądało  bowiem  pięknie.  Sam mógłbym pokusić się przyznanie statusu komfortowego .  Drewniane meble i okna, że już nie wspomnę o charakterystycznym klasycznym wystroju były pierwszą rzeczą które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. I to w pełni.  Przeczytaj całość »