Przy ostatnim wpisie zawarłem niespodziankę jaką zrobiły mi Natalia i Kinga oraz kolację przy świecach . Postanowiłem, że opisze dalszy przebieg weekendu. W tej chwilę jest sobotni wieczór. Siedzę na kanapie z kieliszkiem brandy w dłoni słuchając Pavarottiego. Natalii małżonek zajmuje się prowadzeniem hotelu w głębi Toskanii . Natalia zaś często podróżuje po Włoszech i świecie chwaląc się swoim głosem koloraturowym. Na końcu pokazaliśmy jej nasz dom i zanieśliśmy jej rzeczy do jej czasowego pokoju. Poinformowałem Kingę o tym, że jutro czeka mnie naprawdę ciężki dzień . Wyjaśniłem jej z czym to będzie związane po czym ułożyłem się grzecznie na boczek. Zasnąłem błyskawicznie. Zbudziłem się dosyć wcześnie, czym sam byłem zdziwiony. Marnowanie pozyskanego czasu nie wchodziło zupełnie w grę .Po wzięciu orzeźwiającego prysznicu przygotowałem się pokrótce i zadzwoniłem do pani Elżbiety. Właściwie to zostawiłem jej wiadomość na sekretarce. Myślałem, że poczekam sobie w taki sposób do południa, lecz okazało się wprost przeciwnie. Oddzwoniła błyskawicznie. Od dawna była na nogach . Umówiliśmy się, że już do niej jadę . Kinga i Natalia jeszcze smacznie spały. Wyszedłem z domu oraz złapałem tramwaj. Podróż z rana była średnio przyjemna, gdyż chłód przenikał do szpiku kości. Przeczytaj całość »