Poniedziałek zaczął się już naprawdę pracowicie. Od samego południa rąbałem wraz z panem Romkiem drewno na opał, a następnie pomagałem odśnieżać podjazd.  Trochę tej nocy napadało tego śniegu . Oczywiście zimno było jak cholera.  Niby cieplej niż w sobotę czy piątek, ale mimo wszystko . Coś mi się wydaje, że będę musiał wygrzebać swoje kalesony po świętach……przydadzą się. Chwilę po skromnym obiedzie ( w końcu post – liczy się tradycja ) udałem się z panem Romkiem za prezentami. Wsiedliśmy więc do auta, włączyliśmy klimatyzację i w drogę.  Objechaliśmy za upominkami całe miasto.   Wstąpiliśmy do M1……mieliśmy większy wybór . Spędziliśmy tam prawie cały dzień. Szczerzę powiedziawszy nie lubię zbyt długo  łazić  po sklepach. Zrobił się wieczór, kiedy zdobyliśmy to po co przyjechaliśmy. W drodze do samochodu spotkał nas sąsiad……pan Józef, który również wyruszył na zakupy. Zatrzymał nas i zaczęliśmy rozmawiać przez  moment . Właśnie jechał do sklepu by zamówić drzwi szklane do swojego domu. Ależ mu się spieszy…pomyślałem. Nie lepiej odłożyć to na po świętach. Cóż..pan Roman zgodził się mu towarzyszyć  i  namawiał oczywiście i mnie do tego. W związku z tym, że wydawać by się mogło, że w temacie architektury wnętrz obeznany jestem wielce pan Józek  również  mnie namawiał. Przeczytaj całość »

Do popołudnia odpoczywaliśmy przy telewizji.  Szczerze powiedziawszy nic szczególnego nie emitują, więc to pewnie strata czasu . W święta pewnie będzie w tym przypadku całkowita kaplica.  Jak zwykle  emitują po raz n- ty familijny fil pt „ Kevin sam w domu”. Ambitne kino. Ucieszyłem się, gdy  pan Roman poprosił mnie o to, czy pomogę mu narąbać drewno. Nie wahałem się, co oczywiste.  Mu  również  wzięło się na sentymenty. Wspominał jak wyglądały święta, gdy Kinga była jeszcze małą dziewczynką. Przyznam się, że ma co wspominać.  Wysiłek fizyczny dobrze na mnie zrobił .  Pochwaliłem się przyszłym peugeotem .  Oczywiście musiałem mu podkreślić, żeby nic Kindze nie  wspominał ,  bo  ma to być niespodzianka. Wtem do szopy wleciał pan Józef. Spytał się czy możemy poświęcić mu  chwilkę . Spojrzał się na nas dużymi oczami i spytał się czy to prawda, że  interesuje   się drzwiami szklanymi. Nie mogłem zaprzeczyć. Potwierdziłem. Przeczytaj całość »