Poniedziałek zaczął się już naprawdę pracowicie. Od samego południa rąbałem wraz z panem Romkiem drewno na opał, a następnie pomagałem odśnieżać podjazd. Trochę tej nocy napadało tego śniegu . Oczywiście zimno było jak cholera. Niby cieplej niż w sobotę czy piątek, ale mimo wszystko . Coś mi się wydaje, że będę musiał wygrzebać swoje kalesony po świętach……przydadzą się. Chwilę po skromnym obiedzie ( w końcu post – liczy się tradycja ) udałem się z panem Romkiem za prezentami. Wsiedliśmy więc do auta, włączyliśmy klimatyzację i w drogę. Objechaliśmy za upominkami całe miasto. Wstąpiliśmy do M1……mieliśmy większy wybór . Spędziliśmy tam prawie cały dzień. Szczerzę powiedziawszy nie lubię zbyt długo łazić po sklepach. Zrobił się wieczór, kiedy zdobyliśmy to po co przyjechaliśmy. W drodze do samochodu spotkał nas sąsiad……pan Józef, który również wyruszył na zakupy. Zatrzymał nas i zaczęliśmy rozmawiać przez moment . Właśnie jechał do sklepu by zamówić drzwi szklane do swojego domu. Ależ mu się spieszy…pomyślałem. Nie lepiej odłożyć to na po świętach. Cóż..pan Roman zgodził się mu towarzyszyć i namawiał oczywiście i mnie do tego. W związku z tym, że wydawać by się mogło, że w temacie architektury wnętrz obeznany jestem wielce pan Józek również mnie namawiał. Przeczytaj całość »
Powróciwszy do domu mogłem wreszcie cieszyć się spokojem . Uwaliłem się brzydko mówiąc na tapczan i wyjąłem swojego niezawodnego przyjaciela jakim jest mój laptop. Naturalnie postanowiłem doczytać „ Narrentarum” w między czasie pisząc ze znajomymi . Wieczorek mijał więc dość przyjemnie. Lektura Sapkowskiego tak mnie pochłonęła, że nie zauważyłem nawet gdy Kinga wpadła do pokoju. Usiadła naprzeciwko i zaczęła mi opowiadać o przyszłej wystawie średniowiecznej i w ogóle o muzeum. Była bardzo podekscytowana nią. Studiowała mediewistykę i chciała by się zrealizować w pełni. Moment , gdy zwierzyłem się z książki, którą czytam był początkiem naszej wspólnej konwersacji na temat wojen husyckich. Również zleciało nam trochę czasu aż dokulaliśmy ten temat do końca. Temat naszej rozmowy przeszedł z wojen husyckich na plany na przyszłość, wspólne plany na przyszłość. Tak więc mówiliśmy o ślubie trochę i o budowie naszego wspólnego domu. W sumie na tyle jest dobrze , że oboje jesteśmy zgodni co do wystroju naszego przyszłego domu nieopodal gór pomońskich w Międzychodzie. Klasyczny styl w połączeniu z elementami nowoczesnymi . Do tych nowoczesnych elementów miałyby należeć drzwi szklane oczywiście. Wałkując temat witraży chyba się na nie zdecydujemy . Przeczytaj całość »
Jak ten czas szybko leci. Już w tym tygodniu święta . Nawet nie zauważymy jak nadejdzie sylwester. Ilu z nas spędzi go u siebie w domu, a ilu poza nim ? Warto skupić się na odpowiedzi . Wiadomo, że nasza nieobecność i zamęt na ulicach może przysłużyć się jakiemuś spryciarzowi. Włamywacz mógłby udawać chociażby pijanego gościa próbującego dostać się inną drogą niż drzwi. Któżby wpadł na pomysł, że to włamywacz, a nie gość. Zanim pomyśli się o spędzaniu nocy sylwestrowej poza domem naprawdę znakomitym rozwiązaniem byłoby odpowiednie zabezpieczenie swojego domu . Pozwólcie, że swoim zwyczajem stawiać będę pytania i sam będę na nie odpowiadał. Taki już po prostu jestem . Przechodząc więc do rzeczy spytam się jak można tego dokonać ? Jak moglibyśmy zabezpieczyć swój dom ? Zostawiając w domu groźnego psa ? Może się w sumie przysłużyć. Mój brat kupił niedawno szczeniaczki rasy Doberman Pinczer celem strzeżenia swojej posesji. Nie powiem, że te rozwiązanie nie jest tak do końca głupie, wszakże groźny pies mógłby skutecznie odstraszyć nieuzbrojonego, pierwszego lepszego włamywacza. Z drugiej zaś strony rasowe psy obronne są drogie , wymagają specjalnego szkolenia, konkretnej diety, no i nie ukrywajmy, że w razie, gdy posuną się nieco dalej niż do zwykłego nastraszenia delikwenta to my będziemy ponosić tego karne konsekwencję. Czy istnieje więc inny sposób zabezpieczenia własnego domu ? Przeczytaj całość »
Do popołudnia odpoczywaliśmy przy telewizji. Szczerze powiedziawszy nic szczególnego nie emitują, więc to pewnie strata czasu . W święta pewnie będzie w tym przypadku całkowita kaplica. Jak zwykle emitują po raz n- ty familijny fil pt „ Kevin sam w domu”. Ambitne kino. Ucieszyłem się, gdy pan Roman poprosił mnie o to, czy pomogę mu narąbać drewno. Nie wahałem się, co oczywiste. Mu również wzięło się na sentymenty. Wspominał jak wyglądały święta, gdy Kinga była jeszcze małą dziewczynką. Przyznam się, że ma co wspominać. Wysiłek fizyczny dobrze na mnie zrobił . Pochwaliłem się przyszłym peugeotem . Oczywiście musiałem mu podkreślić, żeby nic Kindze nie wspominał , bo ma to być niespodzianka. Wtem do szopy wleciał pan Józef. Spytał się czy możemy poświęcić mu chwilkę . Spojrzał się na nas dużymi oczami i spytał się czy to prawda, że interesuje się drzwiami szklanymi. Nie mogłem zaprzeczyć. Potwierdziłem. Przeczytaj całość »
Następnego dnia pan Roman namawiał mnie, żebym poszedł z nim do pana Józka . Nie trzeba było mnie długo przekonywać. Udałem się więc do niego. Faktycznie ów sąsiad stylizuje dom na bardzo nowoczesny . Jakkolwiek oko zawiesić pełno było tam prostych i geometrycznych form. Pan Józek jako człowiek ceniący gościnność bardzo wysoko przywitał nas piwem. Usiedliśmy w salonie po czym rozmawialiśmy na temat przeprowadzanego w tym miejscu remontu . Wraz z panem Romanem podjęliśmy się próby przekonania gościnnego sąsiada na nabycie drzwi szklanych. Udało nam się to bez problemu . Ciągle się dopytywał o te drzwi. Odpowiadaliśmy więc zgodnie co na ten temat wiemy, a właściwie to ja opowiadałem. Przeczytaj całość »
Nazajutrz zająłem się nie domytymi drzwiami. Trochę się napociłem, ale efekt jest bynajmniej zadowalający. Siedziałem nieco przy komputerze pisząc ze znajomymi poznanymi na forum. To było moje ostatnie samotne popołudnie . Jakoś o 18.00 miałem bowiem autobus do Międzychodu. Cóż..pisałem coś jeszcze na forum po czym postanowiłem poczytać jakąś książkę. Tym razem nie padło na muratora, lecz na Friedmanna, wg. którego świat w XXI wieku całkowicie się zmieni . Pożyjemy, zobaczymy. W każdym bądź razie przyjemnie się czyta. Do tej 18.00 wysegregowałem jeszcze prezenty, które zostaną w wieczór wigilijny rozdane, po czym zacząłem się szykować do wyjścia z domu. Wyszedłem więc tak, by znaleźć się na dworcu centralnym przed przyjazdem autobusu do Międzychodu. Zima w tym roku jest naprawdę surowa . Całe szczęście transport przyjechał na czas. W drodze do domu Kingi myślałem trochę o świętach. Po dwóch godzinach znalazłem się na miejscu. Do jej domu daleko na szczęście nie miałem . Spotkałem się z ciepłym i życzliwym przywitaniem. Wszystkie kobiety w tym domu krzątały się w kuchni, ojciec Kingi oglądał telewizję, zaś ja rozmawiałem z samą Kingą. Opowiedziałem jej naturalnie swój wczorajszy sen . Oczywiście śmiała się z niego. Powiedziała, że za dużo o tych drzwiach myślę. Wieczorem wszyscy zebrali się przy stole. Matka Kinii, pani Stefcia zaczęła opowiadać o remoncie domu sąsiada z naprzeciwka. Chciała się mnie zapytać, co ja o tym sądzę, jakie ja bym elementy wykończeń wybrał na jego miejscu. Przyszły teść był u niego i przyznał, że pani Józef jest człowiekiem mknącym za modą . Przeczytaj całość »
Od dzisiejszego dnia zacząłem robić generalne porządki u siebie w domu. Czekało mnie więc jedno wielkie pranie, odkurzanie i mycie okien . Zajmowałem się więc tym w głównej mierze. Nie miałem za bardzo czasu na przyjemności. Udało mi się uwinąć w pewnym stopniu z tym co sobie zaplanowałem. Wieczorem jednak padałem z nóg . Przed pójściem spać zadzwoniła Kinga, która równie pracowicie wykorzystała swój czas. Postanowiłem, że nie położę się tak wcześniej. Coś z tego dnia chcę w końcu jeszcze mieć . Włączyłem sobie nastrojową muzyczkę, którą nie stanowiły kolędy tylko ballady Kata ( sentyment do szczenięcych lat, co zrobić ). Podszedłem do barku z nadzieją, że coś tam jeszcze się ostało. Nie myliłem się….po Brendy zostały się wspomnienia, ale za to whiskey jeszcze jest. Nalałem więc sobie szklaneczkę i powędrowałem do salonu z kominkiem . Nie wiem jak to się stało, ale na wspomnienia mi się wzięło. Kiedyś tam prowadziłem dziennik, w którym opisywałem swoje przeżycia, przygody i doznania. Przypomniałem sobie moment, kiedy poznałem Kingę i skończyłem studia . Przy whiskey i muzyce, której słuchało się w przeszłości bycie sentymentalnym nie było specjalnie trudne. Nie zdaje sobie nawet sprawy, kiedy poczułem się ociężały i usnąłem. Znów miałem dziwny sen. Wszystko był w nim tak realistyczne. To tak jakbym cofnął się w czasie. Byłem w miejscu, którego bardzo lubiłem odwiedzać, a mianowicie pałacyk w jednej wsi nieopodal Międzychodu……..to było w Gorzyniu chyba. Obecni byli tam niektórzy moi znajomi z tamtych lat, z którymi w większości kontakt się urwał . Przeczytaj całość »
Okres przedświąteczny kojarzy się zapewne każdemu z zakupami, które tradycyjnie się robi. Ja również zasilam grono ludzi mknących w tym czasie do różnych supermarketów. Właśnie będąc w Tesco natknąłem się na znajomego, który chciał się mnie poradzić. Pojechałem z nim do jednej przyjemnej knajpki w głębi stolicy Wielkopolski . Zamówiliśmy piwko i zaczęliśmy rozmowę . Mateusz zamierza wiosną przeprowadzić gruntowny remont mieszkania . Przez jakiś czas odkładał na okna i panele. Chciał mi się poradzić jakie drzwi wybrać. Słyszał bowiem od kogoś, że ostatnimi czasy zacząłem interesować się drzwiami. Nie zaprzeczyłem, że tak w istocie jest. Nie mogłem tak z miejsca mu podyktować, które byłyby najlepsze u niego w domu . Przede wszystkim nie wiedziałem jakie ma te mieszkanie. Zapytałem się więc o nie. Odpowiedział mi , że nie jest ani duże, ani małe. Co więcej chyba odgadł do czego zmierzam . Zaraz po określeniu swojego metrażu dodał bowiem, że mieszkanie jest charakteryzowane na nowoczesne. W sumie nie ma żadnych przeciwwskazań, by nie wykorzystać drzwi szklanych. Tak też mu powiedziałem. Przeczytaj całość »
Jak zwykle mając w swoim zwyczaju zaraz po przyjściu do domu odsłuchałem automatyczną sekretarkę. Kinga pojechała do siebie do domu. Z trzy godziny temu odprowadziłem ją na PKS . Tak więc uruchomiwszy wspomnianą automatyczną sekretarkę usłyszałem głos Krzysztofa. Chciał, abym wpadł w najbliższym czasie do salonu Peugeota, w którym pracuje . Czego on ode mnie chce – pomyślałem. Nie wykluczone, że chce ze mną pogadać o tych szybach klejonych o których wcześniej napomknąłem ciotce i wujowi. Zaczął się urlop więc do początku stycznia mam urlop . Nic nie stało na przeszkodzie, żebym nie pojawił się u niego następnego dnia. Siedziałem jeszcze chwilę na forum budowlanym po czym położyłem się spać. Następnego dnia wstałem nieco wcześniej i przejechałem się do wspomnianego salonu. Krzysztof wydawał się być zadowolony . Moją uwagę przykuły oczywiście różne modele Peugeota. Coś niesamowitego. Krzysztof nie bawił się w owijanie w bawełnę. Od razu przeszedł do rzeczy . Spojrzał się na szyby w pomieszczeniu i spytał mi się jakich mogłoby się użyć, ażeby skutecznie uchronić towar przed kradzieżą. Przeczytaj całość »
Nadchodząca zima objawia się niskimi temperaturami, opadami śniegu i chłodnym wiatrem wiejącym w zazwyczaj chłodne dni. Nic więc dziwnego, że nie najlepiej się ostatnio czuję. Mam katar, kaszel i wysoką temperaturę i z tego tytułu muszę uważać, by grypa bardziej mnie nie wyłożyła. Postanowiłem po pracy udać się więc do apteki . Wchodząc do środka zauważyłem sporą kolejkę. Zanim dopchałbym się pewnie minęła by dobra chwila. Nic, musiałem nieco poczekać . Usiadłem więc na krześle i obserwowałem wnętrze apteki. Nie wiem jakim cudem, ale zwróciłem uwagę na drzwi szklane charakteryzujące przejście z jednej Sali do drugiej. Trzeba bowiem wiedzieć, że apteka do której zwykłem regularnie przy podobnych objawach zachodzić jest dosyć duża. Przeczytaj całość »